Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Klub Kajakowy Diabliscie-k


Idź do treści

Menu główne:


2015 - DRWĘCA WARMIŃSKA

Spływy kajakowe > Spływy lat 2013-2015

Witajcie Drodzy Przyjaciele ...

Przed Wami DRWĘCA WARMIŃSKA - bez tajemnic !

15 sierpnia 2015 roku wybraliśmy się na Drwęcę Warmińską - jeden z dopływów Pasłęki. Naszą przygodę rozpoczęliśmy w piękny słoneczny poranek ...
W odkrywaniu nieznanego i nieopisanego szlaku wzięli udział : FRETKA na SOLO, BLUEMAN na DELSYKU, SZWAGIER na TRAPERZE i ja, PREZES na JACKSONIE.

Rozpoczęliśmy pod mostem na drodze powiatowej nr 513 pomiędzy Mingajnami a Krosnem. Początek nie był łatwy ....

Kolejne kilometry przychodziły z dużym trudem i sporym nakładem czasowym. Nasza prędkość mierzona aplikacją Endomondo wskazywała pomiędzy 0,7 a 2,5 km/h !! Tak było przez pierwsze trzy kilometry, które robiliśmy półtorej godziny. Dalej było trochę lżej choć spłyceń i powalonych drzew wciąż nie brakowało ...

Miejsc na zrobienie tratwy nie było zbyt wiele tym chętniej wykorzystaliśmy to, które się nadarzyło!

Cały czas było co robić ... a napotkane przeszkoda były naprawdę rozmaite i wymagały różnorakiej techniki ich pokonywania! Ale zabawy przy tym nie brakowało!

Miejsc na postój było niestety bardzo niewiele. Jedno z nielicznych znaleźliśmy w wsi Krosno, zaraz za pierwszym mostem. Po prawej mogliśmy podziwiać wspaniały kościól .... ( więcej o nim TUTAJ)

Z Krosna już niedaleko było do Ornety. Rzeka zrobiła się bardzie przyjazna i mniej wymagająca.

Niektóre przeszkody były trochę dziwne ....

W Ornecie ogromne drzewo leżące w poprzek znów zmusiło nas do wyjścia z kajaków. Sama Orneta ze swoimi kładkami dla pieszych oraz dwoma dużymi mostami nie zrobiła na nas najlepszego wrażenia. Jakby brudniej się zrobiło .... a i jaz przed elektownią był dość trudny do obniesienia.

Przy samej elektrowni spotkała nas nieoczekiwana i niezbyt przyjemna przygoda ... zwłaszcza Fretkę!

Przyczyną owej przygody były OSY ... a właściwie całe ich gniazdo, które Fretka potraktowała kajakiem w czasie wodowania na kanale odpływowym elektrowni (ukryły się bestie pod drzewem)!

Z oficjalnych źródeł otrzymałem takie wyniki:
FRETKA - 23 dziabnięcia
PREZES - 2 dziebnięcia
BLUEMAN - na pewno dwa
SZWAGIER - brak danych

Z powodu wściekłych os i powoli kończącego się dnia postanowiliśmy zakończyć nasz spływ. Zostało jeszcze ok. 8 km rzeki, które dokończymy innym już razem!
SZWAGIER dosiadł zatem pożyczonego roweru i pognał po samochód, który czekał na nas w Olkowie. Pozostało już tylko zrobić pamiątkowe zdjęcie .....

... oraz wypić pożegnalną kawę u BLUEMAN-a!

Pokonaliśmy 16,61 km w czasie 6 godzin ze średnią prędkością niecałe 3 km/h. Drwęca Warmińska jest rzeka piękną, dziką i wymagającą! Przy wyższym stanie wody (wiosną po roztopach) musi dostarczać niezapomnianych emocji i wrażeń. Myślę, że jeszcze tu wrócimy ...

O samej rzece przeczytacie w jej opisie - TUTAJ.

POBIERZ WKLEJKĘ ZE SPŁYWU

Jest i film ...


Powrót do treści | Wróć do menu głównego