Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Klub Kajakowy Diabliscie-k


Idź do treści

Menu główne:


2015 - DRAWA

Spływy kajakowe > Spływy lat 2013-2015


"DRAWA ... PRZYCIĘTA - 2015" ! PROJEKT GOK ZAKOŃCZONY !!!

Tytułem wstępu: 7 lat temu , w czerwcu 2008 roku gdy popłyneliśmy rzekę WEL, nikt wtedy jeszcze nie myslał o pociągnięciu wiekszego projektu. Rok później na przełomie lipca i sierpnia popłynęliśmy RADUNIĘ. W 2010 nic się nie wydarzyło .... A może jednak??
Wraz z założeniem strony
diablisciek.cba.pl, tworząc pierwsze strony tej witryny (w internacie w Pruszczu Gdańskim) zauważyłem, że z WYKAZU A rzek obowiązkowych z Regulaminu Górskiej Odznaki Kajakowej PTTK przepłyneliśmy już dwie. Po analizie pozostałych rzek z tego wykazu okazało się, że takich "górskich" rzek na północy jest znacznie więcej. Dlaczego więc nimi nie popłynąć? Tak powstał PROJEKT GOK! Wstępnie planowany na 3 - 4 lata zajął nam 7 długich lat! W 2011 były więc ŁUPAWA i SŁUPIA, w 2012: ŁEBA i STUDNICA, w 2013: SKRWA PÓŁNOCNA .... W 2015 projekt zakończyła DRAWA!

Tak się zaczynał nasz projekt w 2008 roku ... (
pożyczone kajaki, drewniane wiosła :-)

No i stało (udało) się! Z drobną korektą terminu udało się w dniach 15 - 19 lipca pojechać na Drawę. Oprócz Drawy plan obejmował Dobrzycę i Płytnicę. Ostateczny skład przedstawiał się następująco: Fretka, BOB, BLUEMAN i ja - Prezes Pijawa. Ostatecznie Szuwar zrejterował o czym przypominała nam jego przyczepa (dzięki wielkie choć za nią!)

15 lipca ok. godz. 15.00 zabierając po drodze BLUEMAN-a z Miłakowa wyjechałem z Morąga do Elbląga. Tam czekał już BOB z Fretką. Po przełożeniu przyczepy z kajakami do auta BOB-a ruszyliśmy do Drawna na pole namiotowe na ulicy Kaliskiej. Tutaj mieliśmy pierwszy i drugi nocleg.

Tutaj, w Drawnie rozpoczęliśmy naszą przygodę z DRAWĄ!
Zestaw na pierwszy dzień tj. 16 lipca: FRETKA na Traperze, BLUEMAN na Delsyku Nifty 385 i PREZES na Jacksonie Rogue. BOB robił za szofera.

Postój na biwaku DPN w Barnimie.

Trzeba pamiętać, że za pobyt oraz biwakowanie na terenie Drawieńskiego Parku Narodowego należy wnieść opłatę. Opłatę można wnieść w dwóch miejscach: w punkcie informacyjnym w Drawnie lub w Głusku. Aktualny cennik na stronie DPN TUTAJ.

Na zdjęciach postawiony 3 maja 2014 pomnik ku czci Jana Pawła II. Więcej na ten temat do przeczytania TUTAJ.

Od tego miejsca (Barnimie) zaczyna się najciekawszy fragment Drawy.

Za nami dużo powalonych drzew, których pokananie jednak nie było zbyt uciążliwe. Ktoś tu był przed nami z .... piłą mechaniczną! Szlak jednak wymaga sprytu i odrobiny kajakowej finezji w czasie manewrowania w wąskich przejściach pomiędzy gęstymi czasami przeszkodami. Również jedyna przenoska na szlaku (ostatnie zdjęcie) została w pełni ucywilizowana.
Pierwszy dzień zakończyliśmy zgodnie z planem dopływając do biwaku DPN Bogdanka. Jednak ze względu na dość wysokie koszty pobytu na polach DPN co nie przekłada się na oferowane usługi (tylko pole, wiaty i malownicze budy Toi-Toi) wróciliśmy na nocleg do Drawna, gdzie czekał na nas m.in. gorący prysznic!

Drugi dzień naszej przygody z DRAWĄ!
Ekipa na drugi dzień tj. 17 lipca: FRETKA na Traperze, BOB na SOLO i PREZES na Jacksonie Rogue. BLUEMAN wbił za fajerę. Wystartowaliśmy z biwaku DPN Bogdanka.

Postój na polu biwakowym DPN Pstrąg.

Druga przenoska na szlaku - Elektrownia Kamienna. Kajaki obnosimy prawą stroną ....

Odcinek zakończyliśmy w Starym Osiecznie.

* * *
Załadowaliśmy sprzęt na przyczepę i ruszyliśmy do Golców nad Dobrzycą.

Na polu namiotowym w Golcach nad Dobrzycą ....

Rutynowy meldunek FRETKI dla męża!
Myślę, że leciało to jakoś tak:
Jest OK, chłopaki zachowują się poprawnie. Nie piją i w ogóle są grzeczni! Co? Oczywiście! Też nie piję. Wcześnie chodzę spać i w ogóle dbam o siebie. No to pa .... (HaHaHa)

* * *

18 lipca - jeszcze przed godziną 9 lądujemy w wodzie. Zestaw pierwszy na Dobrzycę: FRETKA na Traperze, BOB na SOLO, BLUEMAN na Delsyku Nifty 385. Tym razem PREZESA wsadzili za stery PEUGOTA.

W Rudnicy BOB stwierdził, że dojechał się tak jak lubi ... i już może dalej jeździć samochodem. W zestawie na dzień trzeci zmiana: dołącza PREZES tym razem na SOLO.

Postój na Dobrzycy. Miejsce to nazywają Złamany Most.
Przez przypadek trafiliśmy na niecodzienny zabytek przyrody ... Dąb (lub to co po nim pozostało) o nazwie Kapitan Bruski Grab. Więcej o tym pomniku przyrody na stronach lasów państwowych i hobbistycznej Tandem Yogi Szczecin. O samym Alojzym Bruskim ps. Grab, żołnierzu wyklętym przeczytacie w Wikipedii.

Około godzin popołudniowych dopływamy do Ostrowca. Tutaj kończymy nasz spływ Dobrzycą.


* * *

Po zapakowaniu sprzętu ruszyliśmy ku kolejnej rzece - Płytnicy.

Cóż ... to co zastaliśmy na miejscu niezbyt nam się spodobało!

Szybka narada i ... zmiana planów. Ruszamy do Nadarzyc na Piławę.
Na miejscu, na polu namiotowym za Nadarzycami też nie obeszło się bez drobnego incydentu. Na początku było super. Cisza, spokój, zapowiedź wesołego wieczoru ... Zwaliła się miejscowa młodzież, która swoim zachowaniem oraz głośną muzyką skutecznie zachęciła nas do zmiany lokacji. Ale ostatecznie nie było źle.

Rano, w niedzielę 19 lipca ruszyliśmy w ostatni etap naszego spływu. Zestaw na Piławę jak na początku pierwszego dnia. BOB pogonił za nami samochodem.

Spływ Piławą zakończyliśmy w okolicach wsi Zdbice, po przepłynięciu ponad 17 km.


Piława zakończyła naszą czterodniową, kajkarską przygodę.
Trzy rzeki dały łącznie całkiem niezły wynik -
85,32 km.

Kto co i ile przepłynął:

 

DRAWA 1

DRAWA 2

DOBRZYCA

PIŁAWA

RAZEM km

FRETKA

23,92

25,08

18,95

17,37

85,32/49

BOB

 

25,08

6,82

 

31,9/25,08

BLUEMAN

23,92

 

18,95

17,37

60,24/23,92

PREZES

23,92

25,08

12,13

17,37

78,5/49

Wrażenia? Drawa ... mam nieodparte wrażenie, że straciła swój pierwotny, dziki charakter. Obsługa Parku Narodowego chcąc ucywilizować szlak Drawy spartoliła go do reszty. Nie jest już ani dziki, ani trudo dostępny czy wymagający. Po prostu trzeba troszkę uwagi i skupienia. Owszem - rzeka jest piękna i momentami zapiera dech w piersiach, ale jakby czegoś żal ....

Dobrzyca zdecydowanie różni się od Drawy. Mała, wąska, czasami bardzo płytka, kręta, ale piękna i urocza stanowiła przysłowiową kropeczkę nad "i".

Płytnica okazała się ... sezonową porażką. Ale tegoroczne stany wód na wszystkich rzekach powodują niemałe problemy. Podobna sytuacja była na Piławie. Wody nie za wiele, a i tłok znacznie większy. Rzeka piękna ale momentami czułem się jak na ruchliwym skrzyżowaniu dużego miasta.

Wklejka za spływ do pobrania TUTAJ.


Czy to już wszystko w tym roku? Mam nadzieję, że nie! Inne spływy TUTAJ ....

Powrót do początku opisu tego spływu.

Powrót do strony głównej.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego