Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Klub Kajakowy Diabliscie-k


Idź do treści

Menu główne:


2015 - WIERZYCA

Spływy kajakowe > Spływy lat 2013-2015


Witajcie ... nietypowo!

Kolejny etap naszego kajakarskego sezonu ...

Nie chwaląc się, za moją namową
towarzystwo ruszyło się trochę ....
i przewietrzyło na

JESIENNEJ WIERZYCY !

Zadzwoniłam tu i tam ... Pogroziłam paluszkiem i udało się: 26 - 27.09.2015 przepłynęliśmy WIERZYCĘ ! Naszą wspaniałą przygodę rozpoczęliśmy w OWIDZU. W spływie wzieli udział: ja - FRETKA, BLUEMAN, KOTEK (zwany również SZWAGREM) , JACEK i PREZES PIJAWA. Gościnnie wzmocnili obsadę spływu ALINA i MACIEK. Transport zapewnił jak zwykle niezastąpiony BOB.


Na start w OWIDZU zgłosili się wszyscy punktualnie. Po wypiciu symbilicznego kieliszeczka ŻOŁĄDKOWEJ DORZKIEJ KLASYCZNEJ za powodzenie wyprawy ... ruszyliśmy z przychlupem! Największy przychlup zrobił MACIEK ....

Zaraz po 13 dotarliśmy do Kolinckiego Młyna.

Po krótkiej sesji zdjęciowej oraz kolejnym przychlupie MAĆKA ruszyliśmy do DĘBINY.







Standardowo ... zgodnie z planowanym poślizgiem tuż przed zachodem słońca po pokonaniu
29,5 km dotarliśmy do DĘBINY. Na finale etapu przywitały nas resztki mostu i ... malownicze, zaorane pole. Niestety - przyszedł czas pożegnać Alinkę, która musiała wracać do domu. A szkoda ... bo nie szliśmy jeszcze spać!

Poranek ....

Niestety - tym razem przyszedł czas pożegnać MAĆKA. Po śniadaniu Maciek więc pojechał do domu a pozostali wyszykowali się w dalszą drogę. Prezes trochę zaniemógł .... Ale ruszyliśmy. Nespodziewany PRZYCHLUP przypadł tym razem mi w udziale ... :-(

Po godzinie dotarliśmy do Pelplina.

W dalszym ciągu atrakcji na szlaku nie brakowało!







Koło godziny 14 dotarliśmy do elektrowni wodnej w STOCKIM MŁYNIE. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy, że tutaj zakończymy naszą przygodę z Wierzycą. Tego dnia pokonaliśmy 16 km. Pozostał jeszcze tylko powrót do domu ....

Podsumowanie? Wierzyca nie zawiodła. Woda niosła nas bardzo sprawnie pozwalając na osiąganie prędkości nawet 9 km/h. Widoki przepiękne ! Przeróżnych przeszkód nie brakowało a ich pokonywanie dodawało tylko uroku całej imprezie. No i liczne wesołe towarzystwo - po prostu wspaniałe!

Więcej o samej rzece TUTAJ.

To by było na tyle ... spływam!
Do zobaczenia wkrótce znów na jakiejś rzece!





Moja rola skończona! Teraz pewnie PREZES wyszykuje jakieś wklejki - znajdziecie je jak zwykle na samym dole sprawozdania. No i JACEK wyszykuje jakiś pikantny filmik (wierzcie mi - nie wszystko jest na zdjęciach!) - do zobaczenia wkrótce również na końcu tej strony lub kanale Youtube autora.

Film ze spływu produkcji Jacka.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego